Prosimy pisać do nas:

"Non genus virum ornat, generi vir fortis loco" - "Nie urodzenie lepszym czyni, lecz każdy sam cnotą ród swój zdobi"

Związek Szlachty Rzeczypospolitej pomógł kobietom i dzieciom we Lwowie

Bandy we Lwowie wyrzucały kobiety i dzieci z pociągów. Związek Szlachty Rzeczypospolitej ukrócił ten proceder.

Wojna na Ukrainie ma swoje nieoczekiwane tajemnice stojące w sprzeczności z podawanymi nam oficjalnie informacjami.
Na polsko-ukraińską granicę przybywają dziesiątkami tysięcy uciekające przed wojną kobiety z dziećmi - ich mężowie ojcowie i synowie pozostają po tamtej stronie granicy aby podjąć walkę zbrojną z najeźdźcą.
To oficjalna informacja, dlaczego więc jadące ze Lwowa do Medyki po polskiej stronie granicy pierwsze pociągi przybywały pełne wyłącznie młodych mężczyzn?
O tej historii opowiada członek naszego Związku Jan Stalony-Dobrzański, który zahamował ten haniebny proceder. Jan Stalony-Dobrzański jest od lat obecny na Ukrainie, położył podwaliny pod powstanie niezależnej od Moskwy Autokefalicznej Cerkwi Ukrainy (Patriarchatu Konstantynopola) a dziś przyjmuje do swego domu i domów swych przyjaciół, przerażone uciekinierki ze Wschodu.


Jacy więc młodzi mężczyźni mają jeszcze prawo do przekroczenia ukraińskiej granicy i ewakuacji się do Polski i innych graniczących z Ukrainą państw? Są to zagraniczni studenci, którzy dziesiątkami tysięcy studiują na ukraińskich uniwersytetach i teraz bezsprzecznie pełnoprawnie uciekają na Zachód. Należą do nich w pierwszej kolejności obywatele Afryki i Azji. To dawna i znana tradycja, gdyż i w okresie ZSSR ich ojcowie tysiącami studiowali w Kijowie, Moskwie, Petersburgu. 
I właśnie w piątek owi studenci pojawili się na lwowskim dworcu - i jak to w ich południowym, "męskim" zwyczaju bywa zaczęli swą podróż na Zachód od wyrzucania z wagonów ukraińskich kobiet, dziewcząt i dzieci. Przecież ich męskość nie może korzyć się przed płcią słabszą...


Jan Stalony-Dobrzański w oczekiwaniu na swych gości usłyszał przez telefon te wstrząsające historie. Jeden jego telefon do Kijowa do jakże kobiecej Pani Neli Kukowalskiej - dyrektor Muzeum Sofii Kijowskiej w Kijowie mającej szerokie kontakty w strukturach siłowych Ukrainy uruchomił wreszcie odpowiednią reakcję ukraińskich władz. Na dworzec we Lwowie w ciągu 2 godzin przybyły oddziały specjalne ukraińskiej policji i pouczyły "męskich" studentów o ich ostatnim miejscu w kolejce do wagonów. Goście Jana Stalony-Dobrzańskiego i tysiące innych kobiet z dziećmi wreszcie dotarli do Polski.
Zapamiętajmy - na każdym kroku jakże ważna jest czujność, a nie zawiedzie też posiadanie... odpowiednich kontaktów. 
Jesteśmy dumni, iż za wzorem dawnych cnót rycerskich jeden z członków naszego Związku Szlachty Rzeczypospolitej ochronił Ukrainki i ich dzieci, tuż przed gościnnymi bramami naszego kraju na mrozie i w coraz większym wojennym bałaganie narażone na niebezpieczeństwa.

Pomagajmy ! Prosimy o pomoc w tych kluczowych dla Ukrainy dniach poprzez wsparcie i udostępnianie Zbiórki: https://zrzutka.pl/7g9tdp 

Autor tekstu: Związek Szlachty Rzeczypospolitej 

Obraz:

Zdjęcie ilustracyjne: YURIY DYACHYSHYN/AFP /East News


Powrót do listy aktualności

Dane bankowe:
REGON 368482264
NIP 6762542955

Związek Szlachty Rzeczypospolitej
Bank Pekao S.A
80124047221111001077851180

Logo